|
W czerwcu 2009 roku w mediach pojawiło się doniesienie: W Zielonej Górze policja zatrzymała kobietę, która usiłowała wyłudzić kredyt w banku. Pracownik banku szczególnie wnikliwie sprawdzał przedstawione dokumenty, po tym jak … natknął się na poważny błąd ortograficzny w zaświadczeniu od pracodawcy. Jak się okazało – fałszywym (http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,6771638,Jak_nie_znasz_ortografii__to_nie_okradaj_banku.html).
W natłoku tekstów pisanych i publikowanych w internecie błędy językowe stały się codziennością. Uchodzą nam wszystkim na sucho. W komunikatorach i na forach internetowych piszemy bez polskich znaków, bez znaków interpunkcyjnych, nie zastanawiając się nad ortografią, stylem i składnią. A skoro w codziennej komunikacji internetowej toleruje się błędy, wydaje nam się, że i w oficjalnych tekstach poprawność nie jest istotna. Czy aby na pewno? Niedawno przeprowadziliśmy ankietę na temat błędów językowych. Pytania i odpowiedzi znajdują się tutaj, a poniżej kilka słów komentarza.
Pomyśl, jak wiele osób zwraca uwagę na błędy.
Badanie pokazało, że nie tolerujemy błędów w niektórych tekstach, głównie w dokumentach i pismach urzędowych czy w książkach. Dokładnie każdy ankietowany zadeklarował, że błędy w tekstach dostrzega, w tym aż 72% zauważa je „zawsze” lub „często”. Na zadane pytanie NIKT nie odpowiedział nigdy nie zauważam błędów podczas czytania tekstów.
Zastanów się, na czym skupia się osoba czytająca Twój przekaz? Czy na pewno wyłącznie nad treścią?
Oczywiście, nie każdy, kto błąd zauważy, zastanowi się nad nim dłużej. Nie każdy się poirytuje. Nie każdy pomyśli źle o piszącym. Nie u każdego błędy wzbudzą nieufność co do przekazywanych treści. Ale są osoby, które do poprawności przywiązują dużą wagę. Lub po prostu ważna jest dla nich forma wypowiedzi, nie tylko treść. Co więcej, forma może wpłynąć na odbiór treści. Na pytanie: Czy w Pani/Pana przypadku zauważone w tekście błędy językowe wpływają na odbiór treści? nasi ankietowani aż w 72 procentach odpowiedzieli zdecydowanie tak lub raczej tak. Pozostałe 28% to odpowiedzi: trudno powiedzieć, nie, zdecydowanie nie.
Napisz swój tekst tak, by czytający nie myślał o formie. Niech skoncentruje się na treści. Niech nie zastanawia się, „jak to się pisze?” Jak powiedział Jay Conrad Levinson, umiejętność pisania (…) często decyduje o tym, czy klient powie: „Tak, chcę kupić” czy też „Nie ma mowy, żebym to kupił. Nie potrafię tego nawet zrozumieć. Nie mogę zaufać komuś, kto robi takie straszne błędy.” (J. C. Levinson, Marketing partyzancki, Wydawnictwo HELION, Gliwice 2006, s.143. )
Jedno z pytań ankiety brzmiało:
Czy błędy językowe w tekście oferty handlowej / folderu / ulotki / na stronie www danej firmy mogłyby wpłynąć na to, że zrezygnowałaby Pani / zrezygnowałby Pan ze skorzystania z oferty tej firmy? Odpowiedzi zdecydowanie tak udzieliło 16% osób biorących udział w badaniu, a raczej tak aż 44%.
Tylko jedna ankietowana osoba stwierdziła, że błędy językowe zdecydowanie nie mają wpływu na to, czy skorzysta z jakiejś oferty.
Tylko jedna! Pamiętaj, że słowo ma nie mniejsze znaczenie od koloru, którego użyjesz w druku oferty, od logotypu, od użytej czcionki. Jeśli poświęcasz czas i pieniądze na te wszystkie szczegóły, nie zapomnij zadbać o poprawny język. Wyniki ankiety przekonują, że trzeba i warto.
|